Opis obrazka 1
Opis obrazka 2
Opis obrazka 3
Opis obrazka 4
Opis obrazka 5
Start Zmagania z przyrodą .. LSP-20 i kable "wodne"

Edward CzajaKatastrofą na skalę niewyobrażalną można nazwać aferę z izolatorami LSP-20. Ich produkcję rozpoczęto w 1966 roku, a już wkrótce miliony wadliwych izolatorów zainstalowano na liniach średnich napięć w całej Polsce. - Początkowo wydawało się, że są bez zarzutu - opowiada Edward Czaja. -Przeszły reżim technologiczny po wyprodukowaniu i sprawowały się dobrze.

Wkrótce jednak okazało się, że to bubel. Wszędzie gdzie były instalowane, zaczęły pękać, powodując ogromne straty, także ofiary w ludziach. W skali ZE-Koszalin awarie wywołane przez LSP-20 liczono w pierwszych latach siedemdziesiątych w setkach rocznie, później w tysiącach, aż w końcu przestano je liczyć. - Wszyscy wiedzieli,że one są beznadziejne, ale instalowano je, bo innych nie było. Udział izolatorów w kosztach linii to zaledwie 1-2 procent, a więc niewiele. Dlatego początkowo godzono się z tą sytuacją. W końcu jednak nie dało się z tym żyć - były dni, że pękało 600-700 sztuk LSP-20...

Kiedy na początku lat osiemdziesiątych przemysł zaczął dostarczać inny, udoskonalony typ izolatorów, rozpoczęła się wielka planowa wymiana LSP-20. Ogromnym kosztem, w samym tylko ZE-Koszalin, wymieniono ich dotąd około 150 tysięcy - siłami własnych brygad i wynajętych z innych przedsiębiorstw. W tych pracach wyspecjalizował się m.in. POM Tychowo.
- Wymieniałem te izolatory, było ich „od groma"- opowiada Zdzisław Czachorowski. - Te uszkodzone były popękane w połowie, albo na przykład nie miały główki, która odpadła. Najwięcej ich leciało zimą. Niektórych nie można było odkręcić, trzeba było ciąć, albo potraktować młotkiem i przecinakiem. Pracowaliśmy także w niedziele.

Innym „garbem" energetyków, równie dokuczliwym, stały się kable poliwinitowe, stosowane w miastach na liniach 15 kV. - Tu również utopiono potworne pieniądze - opowiada Stanisław Radzikowski. -To są kable, w których następuje proces drzewienia izolacji. Tam się robią pory i leci woda... Siedem lat temu zauważono, że się sypią. Ciągłe zwarcia, z kabla leci woda... Śmiejemy się między sobą, że powinniśmy je eksploatować wspólnie z wodociągami, oni by wodę słali, a my energię.... Oszczędniej by było... Teraz je wymieniamy Tniemy je jak kiełbasę, po 10, 20 metrów. Chcemy w ciągu 10 lat wymienić wszystkie.