Opis obrazka 1
Opis obrazka 2
Opis obrazka 3
Opis obrazka 4
Opis obrazka 5
Start Zmagania z przyrodą .. Zima stulecia

„Zima stulecia" 1979 roku sparaliżowała cały kraj, szczególnie mocno uderzając w komunikację i energetykę. - Największe problemy były w terenie - wspomina ten czas Jacek Zawadzki. - Łamały się słupy, pękały przewody, a my nie mogliśmy dojechać do miejsc awarii przez ogromne zaspy śniegu. Pomagało wojsko dowożąc do wiosek sprzęt i ludzi. Ci pracowali na okrągło. Dowoziliśmy im posiłki na miejsce pracy.

Tej zimy Janusz Walczak nie mógł dostać się do awarii kabla w Tymieniu. Samochód monterów dotarł do Borkowic, a dalej nie dał rady. - Staliśmy bezradni koło sklepu, gdy nagle zobaczyliśmy ludzi z PGR w Tymieniu, którzy nie wiadomo jak dotarli tu samochodem po zakupy. My do nich, panowie, jak żeście dojechali? A tak, tam prosto, potem w lewo, za tą górką znów w lewo itd... Oczywiście nie było szans, by znaleźć drogę. Ale oni znali tu każdą ścieżkę... Zaproponowaliśmy „transakcję": wy nam transport do Tymienia, my wam światło... Zawieźli nas tam i mogliśmy zrobić swoje.

Michał Witczak, od ponad 30. lat w Zakładowej Dyspozycji Ruchu - on i jego koledzy w ZDR zawsze pierwsi dowiadywali się o awariach. - Gdy zaczynałem pracę w latach sześćdziesiątych było więcej awarii i stresów z tym związanych. Wielkie wiatry w czasie jednej z zim powaliły wszystkie „piętnastki", „czterdziestki"poleciały, tylko linie 110 kV przetrwały.

Innym razem, w rejonie drawskim ponad setka drzew się położyła na linii. Obecnie, jeśli zdarzają się silne wiatry, to głównie w grudniu i styczniu. O tyle jest trudno, że słupy betonowe są dość słabe, ale szkód jest mimo wszystko mniej niż kiedyś.