Opis obrazka 1
Opis obrazka 2
Opis obrazka 3
Opis obrazka 4
Opis obrazka 5
Start SOWI-ZWSE-ZBE Nowa siedziba

Janusz Walczak (1986 r)Kiedy zbudowano biurowiec i Zakład się rozbudował, SOWI przeniesiono do pomieszczeń nad rozdzielnią 15 kV. Była to też prowizorka, a poza tym dość niebezpieczne miejsce z powodu zagrożenia pożarowego. - Należało zrobić coś trwałego
- opowiada Henryk Nowosad.

-Już za Sygi dowiedziałem się, że możemy dostać środki na budowę nowej siedziby, ale projekt musimy dostarczyć w parę miesięcy. Nikt nie wierzył, że nam się uda, bo to przecież biurowiec, magazyny, wiaty, warsztaty, całe zaplecze, kupa roboty. W SOWI miałem projektantów, ale zajmujących się sieciami. Postarałem się więc o architekta z zewnątrz i w ciągu kilku miesięcy miałem całą dokumentację.

- Nowosad czynił starania, ale te budowy realizowaliśmy za moich czasów - wspomina Tadusz Barów, następca H.Nowosada na stanowisku dyrektora SOWI. - Powstała siedziba przy obecnej ulicy Energetyków, mieliśmy własny zakład prefabrykacji w Polnicy pod Człuchowem, pracownię projektową, duże wykonawstwo warsztatowe.

W szczytowym okresie zatrudnialiśmy ponad 100 osób. Potem przyszedł 1976 rok i nieszczęsne decyzje o likwidacji koszalińskiego SOWI i powołaniu Zakładu Wykonawstwa Sieci Elektrycznych w Słupsku. Koszalińska placówka stała się oddziałem ZWSE i od tego czasu rozpoczął sie powolny proces dezintegracji tego co pozostało po SOWI.

Andrzej Wolski 20 lat przepracował w SOWI i ZWSE. Tak opowiada o pracy w tej firmie: - Po ukończeniu technikum budowlanego w Szczecinie, w lipcu 1965 roku dostałem się do SOWI jako stażysta. Pracowałem w brygadzie budowlanej. Pamiętam sprzęt, jeszcze wówczas dość wiekowy-jakiś „Ził", jakiś stary amerykański samochód... Kierownikiem technicznym był Bogdan Kozak. Z tą brygadą zaczynaliśmy budowę warsztatów dla SOWI, z tyłu starego Rejonu.Henryk Nowosad

W 1968 roku pracowałem przy budowie GPZ w Kołobrzegu. Roboty elektryczne prowadził „Elbud"z Gdańska, oni też stawiali budynek stacji, myśmy natomiast przygotowywali teren, budowa/i drogę i ogrodzenie. Potem pracowałem w rejonie Wałcza (rozbudowa GPZ), w Złocieńcu i w Człopie (nowe posterunki).

Zakład dużo wówczas inwestował w peryferyjne obiekty, wychodząc z założenia, że jeśli będzie tam mniej awarii, to oszczędzi na kosztach dalekich dojazdów, delegacji itp.
Później przeszliśmy na Koszalin. Tu między innymi nadzorowałem budowę GPZ-ówpośpiesznie wznoszonych po awarii w 1969 roku. Rozpoczęliśmy też budowę własnego zaplecza przy ul. Energetyków.

Janusz Walczak, w SOWI w latach 1963-69, wspomina z tych lat przede wszystkim prace na terenie Sianowa: - To było jedno z większych zadań. Przebudowywaliśmy prawie całą energetykę Sianowa. Nowe słupy, nowe przewody i kable energetyczne. Sianów dostał wtedy oświetlenie uliczne z prawdziwego zdarzenia.