Opis obrazka 1
Opis obrazka 2
Opis obrazka 3
Opis obrazka 4
Opis obrazka 5
Start Rozbudowa i rozwój (1950-1990) Obsługa odbiorców - Frontem do klienta Od kręciołka do komputera

Do końca lat sześćdziesiątych praca Zbytu polegała na ręcznym wystawianiu rachunków, inkasowaniu pieniędzy i księgowaniu dokonanych operacji z użyciem „kręciołków, a z czasem maszyn elektrycznych", jak to pamięta Wanda Mazan.

Pierwsze projekty wykorzystania mocy obliczeniowych koszalińskiego ZETO (Zakład Elektronicznej Techniki Obliczeniowej) dla celów inkasa, powstały w ZE w 1968 roku. „Elektronizację" rozpoczęto od opracowywania zestawień sprzedanej energii. W ciągu roku nowym systemem obliczeń objęto wszystkie Rejony ZE. Opracowano też projekt techniczno -
- ekonomiczny Stacji Przygotowania Danych (SPD) - komórki, której zadaniem byłoby dostarczanie już odpowiednio i „strawnie" przygotowanych danych dla maszyn w ZETO.

Od maja 1970 roku Zakład „przeszedł na pełne opracowywanie obrachunku odbiorców za pomocą maszyn licząco -analitycznych" (patrz: bilans ZE za 1970 r.). Technologię tych obliczeń oparto o zaadaptowaną dokumentację otrzymaną z ZE-Białystok.

- Był ogólny trend, moda na elektronizację gdy w regionach zaczęły powstawać ZETA
- wspomina Tadeusz Barów. Ja byłem kierownikiem Obsługi Odbiorców, w Handlowej był Henryk Rybak, w Technicznej Aleksander Firmanty W ZE inicjatywa wyszła od dyrektora Sygi, ale był też w energetyce taki wyraźny trend. Najpierw Syga powysyłał nas na kursy, byśmy mogli się zorientować o co w tym wszystkim chodzi. Kursy najczęściej odbywały się w ZETO.

Pierwsze rachunki to były tylko cyferki, każdy klient Zakładu miał swój kod cyfrowy. Dużo było z tym zamieszania, bo ludzie nie rozumieli, dlaczego nie ma na rachunkach ich nazwisk, a są jakieś liczby. Procedura wystawiania rachunków była dość skomplikowana. Najpierw odczyty liczników, spisywanie, potem dziurkarki i sprawdzarki (karty perforowane), i całość wiozło się do ZETO. Tam te dane były przetwarzane i drukowano rachunki.

Ta rewolucja z rachunkami miała i ten uboczny skutek, że od tej pory inkasent tylko dostarczał klientowi rozliczenie na papierze. Już nie inkasował pieniędzy. Przed komputeryzacją co rusz były problemy, bo inkasentom często gotówka lepiła się do rąk. Te problemy zniknęły od razu.

ZETO dysponowało coraz doskonalszym sprzętem, a wystawianie rachunków odbywało się coraz sprawniej. Kiedy w Bydgoszczy przy Północnym Okręgu Energetycznym powstał ośrodek techniki obliczeniowej, to tam zaczęliśmy wozić nasze dane.

- Początkowo komputeryzacja przetwarzania danych stwarzała wiele utrudnień -wspomina Henryk Nowosad, długoletni szef Obsługi Odbiorców w ZE. - Obliczenia komputerowe dublowano ręcznymi, tak na wszelki wypadek, z obawy, że coś się może stać z danymi. Dało się zauważyć u naszych pracowników odruchy obronne przed komputeryzacją. Były błędy, były skargi klientów, także w prasie nas obsmarowywano... Zdarzały się na przykład dość często pomyłki perforatorek. Nasi tłumaczyli to zawsze winą... komputerów. Musiałem takie myślenie wybić moim ludziom z głowy. Nie ma winy komputera, zawsze człowieka... Ale wtedy niewielu to rozumiało. Trzeba było przeorywać mentalność.

Powoli do elektronicznego systemu wystawiania rachunków przyzwyczajali się wszyscy - klienci i pracownicy Obsługi. Nie był to proces bezbolesny, wciąż zdarzały się błędy i pomyłki. Na pewno przyswojeniu nowego systemu nie służyły liczne zmiany programów stosowanych do obliczeń. W ciągu trzech lat 1974-77 takich zmian dokonywano czterokrotnie. W bilansie ZE za 1979 rok pisano: „Utrudnienia, bo sroga zima i kolejne przechodzenie na nowy system inkasa o nazwie „Zbyt", a wraz z nim nowe książeczki opłat...". Rok później narzekano na „zmiany granic Rejonów Energetycznych, które pociągają za sobą konieczność reorganizacji obwodów odczytowych i rozliczeniowych, co powoduje zamieszanie...", oraz ciągłe modyfikacje programu „Zbyt".

W1980 roku „zniknęli" inkasenci, przekwalifikowani na „elektromonterów urządzeń rozliczających", a w 1984 roku dokonano reorganizacji całej sfery Obsługi Odbiorców, tworząc pion o tej nazwie, w skład którego weszły działy: Technicznej Obsługi Odbiorców i Pomiarów, Handlowa Obsługa Odbiorców i Inspekcja Energetyczna.

W 1987 roku oficjalnie uznano rozwój informatyki za „jedną z najważniejszych dziedzin w ZE-Koszalin". Dotychczasowy Zakładowy Bank Informacji przekształcono w Wydział Informatyki. Zatrudniono fachowców informatyków, którzy zajęli się organizacją zakładowego ośrodka komputerowego. Wkrótce też wszelkie rozliczenia związane z obrotem energią zostały w pełni zinformatyzowane. Korzystano przy tym z oprogramowania własnego i kupowanego w wyspecjalizowanych firmach.