Opis obrazka 1
Opis obrazka 2
Opis obrazka 3
Opis obrazka 4
Opis obrazka 5
Start Epilog lata 1990-2000

Dyr.Krzysztof ŁukasikW 1989 roku zreorganizowano energetykę likwidując wielozakładowe Okręgi Energetyczne, a zakłady energetyczne uzyskały status samodzielnych przedsiębiorstw państwowych.
Zakład Energetyczny Koszalin wykorzystał szansę na doinwestowanie w czasie boomu w energetyce lat 70-tych i jego kontynuacji w następnej dekadzie. U progu lat dziewięćdziesiątych infrastruktura Zakładu była już dobrze rozbudowana, system energetyczny sprawny, warunki napięciowe na przyzwoitym poziomie, a niektóre z rozwiązań układu, jak np. sposób zasilania Koszalina -skonstruowane niemal idealnie.

Były to więc mocne pozycje wyjściowe u progu reform strukturalnych lat 90-tych - przynajmniej z punktu widzenia technicznych podstaw funkcjonowania. Mocnym atutem ZE była też doświadczona kadra, choć tu wskaźniki poziomu wykształcenia pracowników nie do końca wszystkich zadowalały.
Rozpad pegeerów i zamieranie skromnego koszalińskiego przemysłu spowodowały spadek zapotrzebowania na energię elektryczną. Zmalały obroty i przychody Zakładu, a trudną sytuację firmy pogłębiły błędne decyzje gospodarcze ówczesnego kierownictwa. Skutki tych ostatnich Zakład odczuwał jeszcze przez kilka lat.

Usamodzielnione ZWSE, które dotąd stanowiło zaplecze wykonawcze ZE, a od schyłku lat osiemdziesiątych pozbawione zostało większości zleceń z Zakładu, również przeżywało kryzys. Dalsze trwanie tego stanu rzeczy groziło pełną zapaścią tej jednostki. Ratunkiem okazała się decyzja o przejęciu ZWSE przez Zakład, co dokonało się w 1993 roku. Nowe perspektywy pojawiły się przed Zakładem po przekształceniu przedsiębiorstwa w jednoosobową spółkę skarbu państwa (Zakład Energetyczny Koszalin S.A. wpisano do rejestru handlowego 12 lipca 1993 roku). To był sygnał do prywatyzacji.

W tym czasie doszło do zmiany Zarządu ZE-Koszalin. Kierownictwo objęli, wyłonieni drogą konkursu, ludzie świadomi szansy przed jaką stanął Zakład. Na prezesa Zarządu powołano Krzysztofa Łukasika, wcześniej kierownika technicznego Rejonu Białogard.
Strategiczne decyzje o prywatyzacji energetyki zapadły, ale metod i sposobów dojścia do urynkowienia jednoznacznie nie określono. Dla Krzysztofa Łukasika stało się sprawą oczywistą, że mimo to nie należy zwlekać i jak najszybciej włączyć się w nurt przemian: - Warto znaleźć się w awangardzie, tym bardziej, że tzw. światowe trendy wskazują, że od urynkowienia energetyki nie ma odwrotu. Prywatyzacja to nowe „know how" i dokapitalizowanie przedsiębiorstwa. Potrzeba nam dopływu kapitału na rozwój technologii, szczególnie rozbudowę telemechaniki, łączności, linii światłowodowych i informatyzację. Stąd decyzja, że jeśli ma być prywatyzacja to „rwiemy" do przodu...

Państwowy właściciel energetyki określił ramowe warunki przekształceń; - miały się odbywać w grupach przedsiębiorstw energetycznych obejmujących minimum 15% rynku. Rozpoczął się okres „wzajemnego szukania" - jak to nazwał prezes Łukasik, i w efekcie ukonstytuowała się pierwsza grupa zdecydowanych na prywatyzację zakładów energetycznych znana pod nazwą G-8. Co ma do zaoferowania przyszłym inwestorom ZE-Koszalin?
Przede wszystkim dobrze zorganizowaną infrastrukturę techniczną oraz korzystne (bo szybko malejące) wskaźniki awaryjności i strat energii przy przesyle. Budowany przez lata układ sieci i urządzeń energetycznych daje dziś wysoką tzw. „pewność zasilania".

Według ocen niezależnych ekspertów, podstawowe dla systemu linie 110 kV są w dobrym stanie, a stacje energetyczne (GPZ-y, RS-y itp.) - więcej niż dobrym, biorąc pod uwagę sytuację w innych zakładach energetycznych. Nieco gorzej w tych analizach wypadają sieci średnich i niskich napięć, ale i tu dominują określenia: stan „dobry" i „średni".
Odwieczny problem Zakładu - kwestie kwalifikacji i wykształcenia kadry, w latach dziewięćdziesiątych zeszły z porządku dziennego. I tu dokonano przełomu niemal z dnia na dzień. W ciągu roku/dwóch lat  ponad dziesięciokrotnie wzrosła liczba pracowników ZE dokształcających się na uczelniach i w szkołach średnich. W latach 80-tych - było to od 7 do 12 osób rocznie, a dziś dotyczy to od 80 do 90 osób. Większość (ponad 70%) studiuje na uczelniach technicznych (Politechniki: Gdańska, Szczecińska, Poznańska, Koszalińska), kilka osób odbywa studia podyplomowe, a reszta kształci się na poziomie średnim.


Na ów nieoczekiwany „pęd do wiedzy" złożyło się kilka czynników. Zdaniem Danuty Łukasik i Leokadii Rybczyńskiej (służby kadrowe), obok nowych, konkurencyjnych i zmuszających do większego wysiłku warunków na rynku pracy oraz łatwiejszego dostępu do rosnącej ilości szkół, decydujący wpływ miała w tej mierze „polityka kształceniowa" nowego Zarządu ZE. Od 1994 roku Zakład pomaga finansowo pracownikom chcącym podnosić kwalifikacje, opłaca czesne w szkołach, finansuje dojazdy, udziela urlopów szkoleniowych.
Niezależnie od „polityki kształceniowej". Zakład prowadzi niejako w normalnym trybie przedsięwzięcia szkoleniowe, a w ich ramach proponuje pracownikom całą gamę kursów z różnych dziedzin. Ich tematykę ułożono z myślą o bieżących i przyszłych potrzebach Zakładu.

Prócz szkoleń ściśle związanych z wykonywanymi przez pracowników czynnościami (kursy elektromonterskie, obsługi odbiorców itp.), pojawiły się także bardziej interdyscyplinarne, związane np. z psychologią, różnymi aspektami zarządzania zasobami ludzkimi, majątkiem itd.
Włączenie się w proces prywatyzacji wymagało szeregu przystosowawczych zmian organizacyjnych. Zmiany te wprowadzano stopniowo, a ich efektem było powstanie Grupy Kapitałowej ZE Koszalin S.A. W nowym układzie spółką dominującą jest Zakład Energetyczny, który zajmuje się dystrybucją energii, jej obrotem oraz utrzymaniem sieci energetycznych. Zakład sprawuje nadzór właścicielski nad grupą kapitałową. Wspomaga ją w zakresie strategii i rozwoju, finansów, zasobów ludzkich, public relations oraz obsługi i administracji.
Pierwszym krokiem Zarządu - mówi Sta
nisław Żukowski (Wydział Organizacyjno -- Prawny)
- było wydzielenie ze struktury Zakładu wszystkiego, co odbiega od działalności podstawowej, jaką jest handel i dystrybucja energii.


Zaczęto od wydzielenia w 1996 roku Zakładu Budownictwa Energetycznego-dawnego SOWI, później ZWSE, a od 1993 roku funkcjonującego w strukturach Zakładu na prawach Wydziału. ZBE pozostał zapleczem wykonawczym ZE, zajmuje się inwestycjami i remontami. Nowej spółce przekazano także cały majątek oświetleniowy Zakładu - latarnie uliczne, linie, urządzenia sterujące. Tą sferą zajmują się trzy spółki córki ZBE.
Następną jednostką wydzieloną z ZE (1997 r.) był Zespół Sanatoryjno-Wczasowy Arka-Mega. Jednak w październiku 2001 roku Zakład sprzedał swoje udziały w tej spółce prywatnemu inwestorowi.

W 1998 roku wydzielono spółkę „Koszalińskie Elektrownie Wodne", zarządzającą pięcioma elektrowniami wodnymi:
Rosnowo, Niedalino, Stare Borowo, Nowy Zytnik i Rościno. W 2000 z Wydziału Zaopatrzęnia stworzono osobną spółkę „Zaopatrzenie Energetyki". Na podobnej zasadzie wydzielono zakładowy transport, choć w tym przypadku początkowo była to spółka pracownicza, od której, w sierpniu 2001 roku. Zakład wykupił wszystkie udziały.

Inne działalności typu: obsługa prawna, ochrona mienia, przychodnia lekarska czy utrzymanie porządku, zostały zlecone podmiotom z zewnątrz.
Zakład Energetyczny Koszalin S.A. działa na terenie o powierzchni ponad 8,5 tys. km2, w granicach administracyjnych Województwa Zachodniopomorskiego (wschodnia część). Obszar ten zamieszkuje około 550 tys. mieszkańców, a Zakład ma tu około 210 tys. klientów. Organizacyjnie ZE-Koszalin S.A. dzieli się na 5 Rejonów Energetycznych: Białogard, Drawsko Pomorskie, Kołobrzeg, Koszalin i Szczecinek. Poza tym w ramach Zakładu funkcjonuje 21 Posterunków Energetycznych, 13 Biur Obsługi Klienta. W 2000 roku ZE zatrudniał 863 pracowników.
Potencjał techniczny ZE to:

  • • sieć WN, SN i NN o łącznej długości około 13 tys km (w tym 637 km linii 110 kV)
  • • 20 GPZ-ów (i obsługa stacji 400/220/ 110 kV w Dunowie)
  • • 20 RS-ów